Facebook
Google Plus
logo Kontakt:
ul. Wołoska 82 m. 55  (vis a vis Szpitala MSWiA)
tel.22 425-58-58   kom.501-22-84-88
e-mail: parapsychologia@gmail.com
informacje i zapisy:  pon.-pt:  900-2100,  sob: 900 - 1900

Ciało ludzkie

W XVIII wieku wybuchł prawdziwy skandal, kiedy to Linneusz, ośmieliwszy się powiedzieć głośno, co jego koledzy powtarzali sobie szeptem, umieścił człowieka w łańcuchu przyrody: rzecz jasna, na czele królestwa zwierząt, ale obok małp, lemurów, nietoperzy czy leniwców. To dopiero sąsiedztwo! Czegoś takiego król stworzenia nie mógł znieść. Podobną burzę wywołał sto lat później pewien przyrodnik, podając w słowniku następującą definicję: "Człowiek: istota dwuręka z rzędu naczelnych, z gromady ssaków".

Z całą pewnością owa dwuręka i dwunożna istota nie została stworzona z jakiejś wyjątkowo szlachetnej i subtelnej substancji; zbudowana jest ona z tej samej materii co króliki i szczury, na których testuje dzisiaj przeznaczone dla siebie lekarstwa.

Pomiędzy homo i humus istnieje podobny związek jak między Adamem i ziemią. Różnica między królestwem zwierząt a królestwem ludzi nie tkwi w fizjologii, lecz w morfologii. I znów przypomina się nam rysunek Leonarda da Vinci, przedstawiający człowieka, który z rozpostartymi raminami i nogami jest niejako wpisany w okrąg. Ów człowiek, podobny do pięcioramiennej gwiazdy, to mikrokosmos wpisany w makrokosmos; to właśnie on jednoczy Ziemię, której dotykają jego stopy, z Niebem, w którym spoczywa jego głowa, symbol objawionego ducha.

 

 

twarz

Broda i włosy

Broda, która poszerza twarz i dodaje jej powagi, zawsze .mówiła symbol potęgi połączonej z mądrością. Prawodawcy, tacy jak Minos, Likurg czy Solon są nią obdarzeni. Podobnie zresztą jak bogowieojcowie; Zeus, Posejdon, Pluton... i patriarchowie, prorocy i królowie w rodzaju Agamemnona bądź Artura. "Po stronie brody jest wszechmoc!", majmia naiwnej Agnieszce napuszony Arnolf.

Wśród Hebrajczyków obowiązywał zakaz golenia głowy i modłę arabską, ammonicką, moabicką czy idumeńską. .Jie będziesz golił włosów po bokach brody", dodaje Księga kapłańska (19, 27).

Surowe, okrutne, lecz cnotliwe epoki archaiczne otaczały brodę prawdziwą czcią. Natomiast epoki tak zwane nowoczesne, praktyczne, sceptyczne, frywolne i zdominowane przez kobiety wyśmiewały ją albo w ogóle wyeliminowały. Przykładem wrogich brodzie epok "nowoczesnych" mogą być hellenistyczni Grecja, Rzym z okresu cesarstwa czy XVIII-wieczna Europie. Nowoczesny Lukian okrutnie kpi z filozofów greckich, których wszelka mądrość zawierała się we włosach brody.

Jednakże w "nowoczesnych", dekadenckich i pozbawionych zarostu epokach dają się niekiedy zauważyć nieoczekiwane powroty brody, które jakby celowo zbiegają się z powrotami świetności. Dobrzy cesarze; Hadrian, Antonius Pius

Marek Aureliusz nosili zarost. Prawdą jest, że pierwszy nich zapuścił brodę, aby ukryć blizny, pokrywające mu twarz, pozostali zaś naśladowali filozofów.

Przyjrzyjmy się teraz, jak przebiegała walka brody z brzytwą u rozmaitych ludów. Egipcjanie, podobnie jak ich bogowie, nie mieli zarostu. Jedynie faraonowie posiadali prawo noszenia brody, była to jednakże sztuczna broda w kształcie roża na kości, przywiązywana za uszami sznurkami, których nikt ie myślał ukrywać. Jako że broda nabrała czysto symbolicznego znaczenia, wolno ją było nosić również królowym.

Ludzie prości, kapłani i bogowie mieli ogolone głowy, pobobnie jak dzisiejsi fellahowie. Tylko dzieciom pozostawiano a czubku głowy kosmyk włosów. Po osiągnięciu wieku młodziericzego ścinano go i składano w ofierze bogowi-dziecku Morusowi. Następca tronu nosił ów kosmyk, symbol dzieciństwa, przypięty do włosów.

Wynalazłszy sztuczną brodę, Egipcjanie wynaleźli także perukę, symbol władzy, który można zobaczyć nawet w dzisiejszych czasach na głowach sędziów brytyjskich; nawiasem mówiąc często są przekrzywione.

Król królów, król Persji, nosił wspaniałą, czarną brodę, nasączoną wonnymi olejkami i przeplataną złotą nicią. Grecy zachowali zarost do czasów Aleksandra, żeby nie powiedzieć: do czasów swego upadku. Aleksander Macedoński nie miał zarostu i wymagał, aby otaczający go mężczyźni brali zeń przykład. Kazał zgolić brody wszystkim swym żołnierzom pod pretekstem, że podczas walki mogliby za nie chwytać wrogowie. Zapoczątkowana przez niego moda trwała osiemset lat. Dopiero Justynian przywrócił Grekom zarost i wielkość.

Dawni Rzymianie, cnotliwi i nieokrzesani, mieli brody i długie włosy; republikanie ci uważali zarost za punkt honoru. Z chwilą przybycia z Sycylii fryzjerów i cyrulików odszedł on do przeszłości. Potem już wszyscy Rzymianie z wyjątkiem nauczycieli filozofii, noszących brody i długie włosy, krótko się strzygli. Dzień, w którym młody Rzymianin golił się po raz pierwszy, oznaczał wejście w wiek męski. Następnie zamykał on pierwsze włosy z brody w czymś w rodzaju ołowianej kulki i składał w ofierze opiekującemu się nim bóstwu.

Frankowie nosili jedynie wąsy, aby nadać swym twarzom wyraz dzikości. Długie włosy były dla nich oznaką szlachectwa i królewskości. Chlodwig wprowadził brodę, po czym... plemię stało się narodem. Pewnego dnia tenże Chlodwig wysłał swych ambasadorów do króla Wizygotów Alaryka, aby prosić go o przybycie i dotknięcie jego brody. Gest ten symbolizował przymierze. Alaryk zaś nie tylko nie przyjął zaproszenia, ale wyśmiał posłów i wytargał ich za brody. Rozwścieczony Chlodwig zebrał śmiałków, którzy przysięgli na swe brody, że pomszczą tę zniewagę.

Germanie składali przysięgę na włosy, na znak powitania natomiast wyrywali sobie jeden włos.

Broda królowała aż do czasów Karola Wielkiego, który ją zdetronizował. Swoją drogą dziwne są koleje losu: Karol wielki miał ogolony podbródek a jednocześnie wszedł do legendy jako cesarz o siwej brodzie; nie umiał czytać a jednocześnie uczyniono go świętym patronem uczniów.

Wraz z nadejściem epoki odrodzenia, w której umarły wszelkie symbole, broda utraciła charakter świętości. Stała się ona wyłącznie kwestią mody bądź osobistych upodobań. W momencie wstąpienia na tron Franciszek I nie miał zarostu. Jednakże chcąc ukryć bliznę na wardze zapuścił brodę.

Za panowania Henryka III broda przypomina przecinek, zwany muszką. Henryk IV nosi brodę okalającą twarz, jego worzanie zaś mają do wyboru szereg możliwości: w formie kosmyka, wachlarza, liścia karczocha bądź jaskółczego ogona. Za Ludwika XIV powraca muszka, jako że broda i perua wykluczają się wzajemnie; było tak już zresztą w Egipcie. ./ czasach od Ludwika XV do Cesarstwa triumfuje brzytwa. Napoleon obwieszcza, że prawo do noszenia wąsów będą lieli wyłącznie żołnierze elity. Restauracja szanuje ów dekret uzurpatora: wąsy dozwolone są tylko dla wojskowych, roda zaś to przywilej saperów.

Trzeba było aż Rewolucji z 1830 roku, aby Francuzi mogli wreszcie decydować o wyglądzie swoich twarzy. W owych czasach broda stanowi rodzaj manifestu literackiego. Długowłosi, brodaci i na wskroś romantyczni przedstawiciele Młodej Francji wypowiadają wojnę ogolonym klasykom w peru-Lich. W ferworze walki o Hernaniego peruki latają w powietrzu, romantycy zaś wywijają nimi niczym skalpami, wrzeszcząc: "Śmierć, na kolana!". Kolejny przykład prawa, w któr ym broda i peruka to symbole przeciwstawne. To nie żadna pomyłka; celowo użyłem słowa "prawo", w tej bowiem dziedzinie istnieją pozornie błahe, lecz najprawdziwsze prawa. Zdążyliśmy już zauważyć jedno z nich: epoki teokratyczne to :czasy brody. Nawet ogolony Egipt nie stanowi tu wyjątku, jako że tamtejsi książęta przyczepiają sobie sztuczne brody.

A oto i inne prawo: "W okresie żałoby narody brodate się golą, ogolone zaś zapuszczają zarost". I następne: "Długa broda idzie w parze z długą tuniką 11 .

"Utrata brody jest symbolem kastracji, służalczości i niewolnictwa". Ogolenie komuś brody było w heroicznych czasach największą zniewagą, najcięższą próbą. Oto trzy przykłady: Dawid spustoszył kraj Ammonitów, ponieważ obcięli połowę brody każdemu z jego ambasadorów. Chcąc upokorzyć filozofa Apoloniusza z Tyjany cesarz Domicjan kazał mu zgolić brodę i włosy. Ludwik Młody, który polecił spalić w kościele trzystu mieszkańców Vitry, musiał na znak pokuty złożyć w ofierze własną brodę. Uznano tę karę za bardzo surową.

We wszystkich kulturach obcięcie komuś włosów jest obelgą. Łysy Cezar kazał zgolić czupryny Galów, aby mocniej podkreślić ich poddaństwo. Gdy marszałkowie dworu chcieli się pozbyć gnuśnych królów, kazali im obciąć włosy i zamykali ich w klasztorze.

Narody starożytne traktowały włosy jako źródło siły witalnej: najbardziej przekonywającym przykładem jest tu historia Samsona. Wstrętny zwyczaj zdzierania skalpów to nic innego jak potrzeba odebrania wrogowi jego witalności i odwagi; wisząca u pasa czupryna miała magiczną moc.

Warkocz był u Chińczyków symbolem męskości i godności, był też przedmiotem zabobonnego szacunku. Pociągnięcie mężczyzny za warkocz stanowiło poważną zniewagę, obcięcie zaś było przestępstwem. Istniał cały arsenał czarodziejskich zaklęć, które miały go chronić przed tego rodzaju niebezpieczeństwami.

Dawni muzułmanie nosili na czubku ogolonej głowy kosmyk, za który Mahomet miał chwycić, aby pociągnąć ich do Raju.

We wszystkich cywilizacjach, w których bujne włosy cieszą się poważaniem, ich obcięcie oznacza ofiarę. Tak więc młodzi ludzie udawali się do Delf, aby złożyć w ofierze Febusowi-Apollinowi swoje włosy. Gest ten symbolizuje także żałobę: Anna obcina włosy i kładzie je na grobie swej siostry Dydony, Achilles wrzuca swe loki do ognia, w którym płonie ciało Patroklesa, po śmierci Hefestiona Aleksander każe sobie ogolić głowę.

Kościół narzucił duchowieństwu tonsurę na znak umartwienia, pokory i odcięcia od świata. Decyzja ta wywołała jednak lawinę protestów.

Starożytni wierzyli, że dusza jest połączona z ciałem za pośrednictwem włosów. Zadaniem Iris, posłanki bogów, bogini .ęczy, było ścinanie włosów, od czego zależało życie kobiet. Wergiliusz opisuje chwilę, w której zbliża się ona do królowej Kartaginy Dydony, obcina jej nieszczęsne jasne włosy i mówi: Te isto corpore soho... Uwalniam cię od twego ciała.

 

 

oko

OKO

Oko jest symbolem trzeźwości umysłu, pozytywnego i zarazem mistycznego myślenia, nieuchronności i oświecenia. Należy tu dodać pojęcia opieki i czujności. Pojawiające się w Apokalipsie pokryte oczami zwierzęta, podobnie jak mitologiczny stuoki Argus, oznaczają wszechwiedzę.

Oko to symbol wszystkich bogów solarnych, zaś niezliczone oczy bogów Niebios to gwiazdy.

Siedmioro oczu Baranka powinno się rozszyfrować w następujący sposób: 7 = doskonałość, pełnia; oko: czujność, :nądrość. Siedmioro oczu oznacza zatem idealną wiedzę.

W tradycji judeo-chrześcijańskiej oko wpisane w trójkąt to pieczęć Boga. To świadomość kosmosu, która stała się świadomością moralną: "Oko było w grobie i patrzyło na Kaina".

Niebiosa śpiewają chwałę Pana, powiada psalmista. Oczy jednakże śpiewają chwałę Pana. Rzecz jasna, mamy tu na myśli oczy ludzkie, trzeba jednak spojrzeć nieco dalej. Niezwykłe czy owadów również opiewają wspaniałość stworzenia.

Narząd ten jest spełnieniem Wielkiego Dzieła, cudem Wszechświata. Jego istnienie potwierdza nasze przeczucie, iż Wszechświat jest myślą. Wraz z jego pojawieniem się po raz pierwszy ewolucja dokonuje olbrzymiego skoku naprzód.

Zdolność widzenia: "Można by powiedzieć, że jest w tym 2ałe życie", pisze Teilhard w Le Phenomene hitmain; istotnie, _ałe życie umysłowe i uczuciowe. Daje się to zauważyć nawet w języku, gdzie czasownik "widzieć" może znaczyć kolejno: rozumieć, doświadczyć, wiedzieć, powziąć, wyobrazić sobie, czuć, otrzymać, spotykać.

Gdybym musiał scharakteryzować jednym słowem świat roślin, nie użyłbym określenia królestwo bez namiętności, jako że rośliny są zdolne do miłości, ani też nie nazwałbym go królestwem nieruchomym, jakoże się ruszają, lecz powiedziałbym: ślepe królestwo! Gdyby rośliny miały oczy, kto odważyłby się ściąć drzewo albo zerwać różę?

U niższych mięczaków, rozgwiazd i meduz występują niekiedy narządy wrażliwe na światło, spełniające podstawowe funkcje wzrokowe. Oko, niezbędny warunek rozwoju pełnej świadomości, pojawia się dopiero u wyższych mięczaków.

Oczy to najcenniejszy skarb osoby zarówno zwierzęcej, jak i ludzkiej. Właśnie za ich pośrednictwem potomkowie Adama pojmują i przyswajają sobie pojęcie nieskończoności. Oczy, czyste zwierciadła, które upiększają wszystko, służyły do odbijania wiecznej jasności.

Istnieje pewna zależność pomiędzy okiem z jednej strony, z drugiej zaś Słońcem i gwiazdami. Zależność ta występuje w języku: Słońce nazywane jest okiem dnia, a w iluż wierszach możemy przeczytać "Twe oczy są jak gwiazdy"!

W Egipcie oko miało swój symbol: oudja, widniejące na licznych budowlach, często przybierające postać amuletu. Prawe oko odpowiadało Ozyrysowi, Słońcu, oku dnia, lewe zaś Izis, Księżycowi, oku nocy.

W Chinach i Japonii relacje się odwróciły: oko prawe to Księżyc, lewe zaś Słońce. Na Wschodzie znane jest ponadto trzecie oko, perła pośrodku czoła: transcendentna wizja Buddy i Siwy.

Oczy to zwierciadło duszy; wszystko zawiera się w spojrzeniu, które jest niczym księga życia. Niektóre spojrzenia to świątynie, gdzie mieszka Bóg prawdziwy, inne zaś sprzymierzają się z siłami ciemności.

Tradycja ludowa przypisywała smokom, wężom i bazyliszkom moc wprawiania zwierząt, które chciały pożreć w stan paraliżującego odrętwienia bądź otępienia. Podobnie jak przypisywała niektórym ludziom, szczególnie cygankom, moc rzucania uroków i zsyłania chorób przy pomocy wzroku.

Wiara w złe oko rozpowszechniona jest nadal w wielu krajach i wielu naszych prowincjach. W Bretanii mówiono, że jeśli lewe oko zmarłego pozostaje otwarte i nie można go zamknąć, oznacza to, iż wkrótce podąży za nim do grobu jeden z jego krewnych.

We Włoszech zdolność do rzucania uroku zwie się iettatura, posiadająca ją zaś osoba to iettatore. Istnieją trzy rodzaje iettatura: poprzez dotyk, słowo i spojrzenie.

lettatura wcale nie jest wymysłem Włochów: Grecy znali ją pod nazwą alexiana. Rzymianie zaś pod nazwą fascinum, yd której powstała nasza fascynacja.

Jest rzeczą pewną, iż spojrzenie posiada ogromną moc czynienia dobra bądź zła.

 

 

NOS

Poetów, którzy tak często opiewali piękno oczu, jakoś nigdy nie zachwycił nos. Uważają oni bowiem, że nie jest to narząd szlachetny i że brak mu godności. To prawda: organ ten rzadko kiedy jest estetyczny, toteż niekiedy trzeba go korygować. Ą przecież jeśli istnieje jakaś część twarzy godna świętości, jest nią właśnie nos: "wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą" (Rdz 1,7).

W rzeczywistości oddychanie dla wszystkich istot, od minerałów po aniołów, jest esencją życia. Jest ono radością, pełnią, udziałem we Wszystkim; jego trzy fazy - wdech, zatrzymanie powietrza i wydech -- stanowią rytm kosmosu. To, co mówi się o oddychaniu, można powiedzieć o Bogu: Theos esti pnctima, Bóg jest tchnieniem życia.

Oddech, który pochłania potężne fale życia, stawia nas w bezpośredniej relacji z Jego dziełem, zrodzonym z aktu wolnej woli.

 

 

usta_sin

USTA

W nozdrzach mieści się pneuma, w ustach zaś logos. "Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym", rzekł Chrystus (Mt 15,11). Z ust wychodzić mogą pociecha, zachwyt, święte sy laby, podtrzymujące pierwotne drganie (np. a u m): zwiastowanie, proroctwo, słowo skuteczne, silne, przenikające do głębi, niczym ów miecz obosieczny, który wychodzi z Jego ust, gdy przemawia On z Nieba.

Z ust mogą wychodzić także plotki, obmowa, bezmyślna gadanina, bezsensowne żarty czy kłamstwo, które tak skutecznie skłóca usta z sercem. Mogą to być również słowa pychy i bluźnierstwa, wypowiadane przez Bestię. Symbolem owych złowróżbnych i jadowitych słów są ogień, dym i siarka, wychodzące z pysków diabelskich koni (por. Apokalipsa 9).

Usta bywają złote lub ciemne. Język charakteryzuje się podobną dwoistością: "Oto mały ogień, a jak wielki las podpala. Tak i język jest ogniem (...). Wszystkie bowiem gatunki zwierząt i ptaków, gadów i stworzeń morskich można ujarzmić i rzeczywiście ujarzmiła je natura ludzka. Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać", pisze św. Jakub (3,5-8)

Istnieje pewna zależność między ustami, językiem a ogniem; dwa ostatnie pojęcia łączą się w akcie Zesłania Ducha Świętego.

 

 

 

 

serce

SERCE

Serce, które można spotkać już na budowlach megalitycznych, wiąże się zawsze z symboliką solarną.

W istocie istnieje bowiem analogia między sercem i słońcem: słońce jest sercem nieba. Temat ten możemy odnaleźć w jednym z mitów greckich: serce Dionizosa zostało rozdarte przez Tytanów, po czym zaniesiono je do Zeusa, aby przywrócił mu życie. Zeus uczynił z boskiego serca gwiazdę dnia.

Serce symbolizuje intymną i głęboką istotę, prawdziwą w tym i w tamtym życiu osobowość. Gdzie skarb twój, tam i serce twoje.

Na egipskich malowidłach bogowie przyglądają się ważeniu serca zmarłego. W Egipcie, podobnie jak we wszystkich tradycjach, naczynie jest hieroglificznym wyobrażeniem serca. W symbolice uniwersalnej upodabnia się ono do kielicha: kielichy z tarota odpowiadają kierom.

W kartomancji kiery są zapowiedzią szczęśliwych wydarzeń, figury kierowe zaś wyobrażeniem osób

jasnych włosach i dobrych zamiarach. Król kier to mężczyzna godny

szacunku, który pragnie cię uszczęśliwić; dama kier to kobieta uczciwa

wspaniałomyślna, po której możesz się spodziewać jakiejś przysługi; walet kier to zacny młody człowiek,często wojskowy, który życzyłby sobie wejść do twojej rodziny i okazać się przydatny... Walet kier to nikt inny, juk Lahire, towarzysz Joanny d'Arc, podczas gdy ona sama to Pallas, dama pik.

W średniowieczu serce było symbolem miłości i wierności. Królowi, który wjeżdżał do miasta, na znak lojalności ofiarowywano serce ze złota i drogich kamieni. Wiele podmiotów motywnych i relikwii miało kształt serca.

Serce w płomieniach symbolizuje wiarę i miłość człowieka do Boga. Jest ono atrybutem św. Katarzyny ze Sieny, św. Teresy, św. Joanny z Chantal i św. Augustyna: "Nasze serca nie zaznają spokoju, dopóki nie spoczną w Tobie!". Oznacza ono również miłość Boga do człowieka: Najświętsze Serce Jezusa, któremu Kościół katolicki oddaje cześć.

W heraldyce serce występuje dosyć czysto jako symbol uczciwości i szczerości. Jego szczególnym kolorem jest czerwień. Serce, dodaje heraldyka w swym hermetycznym i przesiąkniętym filozofią języku, traktowane jest niekiedy jako otchłań.

Szczęśliwe rodziny Douglasów, mające w swym herbie czerwone serce, zwieńczone złotą koroną, górną część tarczy, w kolorze błękitu, ozdobioną trzema złotymi gwiazdami; Mucie'ch, których herbem jest ozdobiony kwiatonami, u dołu /as złoty krzyż wpisany w czerwone serce na błękitnym tle; Henrych, na których herbie widnieje obramowane złotem czerwone serce, w nim zaś monogramy Jezusa i Marii; de Meigne", których herb jest błękitny, jego górna część złota, wewnątrz zaś widać obramowane złotem serce i trzy uzbrojone, wyłaniające się z czerwieni lwy w obramowaniu z zieleni. Cóż za poezja! "Górna część tarczy, w kolorze błękitu, ozdobiona trzema złotymi gwiazdami". Niemal jak wers ojczulka Hugo.

Miasta wcale nie pozostają w tyle. Oto herb Orleanu: złoty, w środku trzy czerwone serca, trzy złote liście bluszczu, u góry zaś widnieją barwy Francji. Oto herb Corbeil: błękitny, wewnątrz czerwone serce, a w nim złoty kwiat lilii. Corbeil znaczy piękne serce; jego mieszkańcy umieścili w swym herbie serce i kwiat lilii, aby podkreślić, że mają piękne, lojalne i wierne serca, pełne poświęcenia dla króla i korony francuskiej.

 

 

dlon

DŁOŃ

Dłoń jest symbolem złożonym. Chroni bowiem i uderza, leczy i rani, błogosławi i karze. Na średniowiecznych obrazach, przedstawiających Sąd Ostateczny, wyłania się ona spośród obłoków jako znak wszechmocy Boga. W tamtych czasach symbolizowała ona także władzę sądowniczą, pierwszą władzę królestwa. Była to ręka sprawiedliwości, wykonana z kości słoniowej, otwarta, z wyprostowanymi palcami; umieszczano ją na końcu królewskiego berła.

Uniesiona dłoń wnętrzem do przodu zawsze symbolizuje przysięgę. Chodzi tu, rzecz jasna, o prawą dłoń, jako że symbolika lewej jest tradycyjnie złowróżbna. Kładąc na kogoś rękę, bierzemy go w swoją moc: symbolika gestów. Przykład: salut wojskowy, polegający na przyłożeniu prawej dłoni do prawej strony głowy, z wyprostowanymi i złączonymi palcami, z wnętrzem wysuniętym ku przodowi, z kciukiem przylegającym do pozostałych palców, z ramieniem w pozycji poziomej i na wysokości ramion.

Powitanie rzymskie, odrodzone pod postacią powitania faszystowskiego, sięga zamierzchłej historii. Łowca bizonów unosił dłoń wnętrzem do góry, aby pokazać, że nie trzyma w ukryciu żadnej broni. Należy pamiętać, że gesty grzecznościowe wywodzą się z czasów, kiedy to wojny i nieufność były na porządku dziennym. Podobnie pierwowzorem uchylania kapelusza jest zdjęcie hełmu.

A zatem jedna dłoń oznacza przysięgę i powitanie. Dwie zaś symbolizują modlitwę. W starożytności wierni modlili się na stojąco, z podniesioną głową, z ramionami rozłożonymi w kształcie litery V i z oczyma wzniesionymi ku niebu. Pierwsi chrześcijanie zachowali tę pozycję, lecz ich ramiona w linii poziomej przybierały kształt krzyża. Podczas gdy antyczna modlitwa stanowiła otwarcie się, nowożytna jest skupieniem. W przypadku tej drugiej dłonie pozostają złączone, palce zaś wyprostowane bądź splecione. Dzisiaj powracamy powoli do modlitwy - otwarcia.

W chiromancji prawa dłoń mówi nam o tym, z czym przychodzimy na świat, lewa zaś o tym, jak spożytkowaliśmy ów kapitał.

 

 

Fallus

Fallus, emblemat energii twórczej, był czczony we wszystkich religiach starożytnych. Cywilizacje Meksyku, Tahiti, Egiptu, Fenicji, Asyrii i Indii wysławiały podczas swych świąt ów symbol, w którym nie dostrzegały nic obscenicznego.

Najstarsza tradycja kultu fallicznego narodziła się w Egipcie: oto co pisze Herodot: "Resztę święta Dionyzowego obchodzą Egipcjanie, wyjąwszy orszaki godowe, we wszystkiem prawie tak jak Grecy; zamiast fallosów inne na łokcie długie struną poruszane figurki, które po wsiach obnoszą niewiasty, podczas gdy członek wstydliwy się pochyla nie wiele co mniejszy od całej postaci. Idzie przed nimi fletnista, one za nim postępują śpiewając na chwałę Dionyza".

Plutarch precyzuje, że Ozyrysa, słońce, życie, płodność uniwersalną, przedstawiano z trzema fallusami, po czym dodaje: "Bóg ten jest początkiem stworzenia, każdy zaś początek poprzez swą zdolność twórczą pomnaża wszystko to, co zeń wychodzi".

U Greków kult fallusa odnajdujemy w kulcie Kronosa, Hermesa, Apollina, Demeter, Afrodyty, Priapa, a przede wszystkim Dionizosa. Podczas wiejskich albo Małych Dionizji defilował orszak niosący fallusy, chór zaś intonował okolicznościowe pieśni. Podobne procesje odbywały się też podczas Dionizji Leneeńskich, w świątyni Dionizosa Lenaeosa, stojącej u południowego podnóża Akropolu. Poza ofiarą i procesją składały się na nie maskarady, uczty, konkursy poetyckie i dramatyczne. W dużej mierze to właśnie one dały początek teatrowi.

Rzym był świadkiem tego samego rodzaju zabaw podczas bachanaliów, orgii poświęconych Wenus i Priapowi czy też liberaliów albo świąt Libera (inna nazwa Bachusa). Najważniejszy obrzęd stanowiło przywdzianie togi przez młodzieńców, którzy wkroczyli w wiek męski.

W Indiach symbol Siwy, lingam, zwany jest mahadeva albo wielkim bóstwem. Uosobieniem żeńskich narządów płciowych jest walcowata kolumna, stojąca pośrodku misy z odpływem, zwanej yoni. Lingam i yoni wyobrażane są także pod postacią tłuczka i moździerza, które służą do przygotowania somy, czyli napoju dającego nieśmiertelność.

 

 

nogi

Nogi

Na Zachodzie nogi nie cieszą się najlepszą reputacją; uczyniono z nich synonim ociężałości, niezdarności i głupoty.

Czyż nie mówi się "głupi jak noga stołowa", "grać jak noga"? W czasach starożytnych było zupełnie inaczej: do nóg nie odnoszono się wcale z pogardą. Zresztą żadna część ciała nie była traktowana pogardliwie. Obowiązywał powszechny zwyczaj otaczania szacunkiem stóp gościa na równi z jego głową. Umycie czyichś stóp i namaszczenie ich wonnym olejkiem oznaczało okazanie mu przywiązania i respektu.

W orientalnej Azji czczono ślady boskich stóp : Wisznupada, Buddapada, Siwapada. "A" z sanskryckiego słowa "pada", zanikłe w grece, łacinie i francuskim, odnajdujemy nieoczekiwanie w gwarowym określeniu panard (girą).

Ojciec Wieczny, ustami Izajasza, nie waha się wspominać o swoich nogach: "Chluba Libanu przyjdzie do ciebie: razem cyprysy, wiązy i bukszpan, aby upiększyć moje miejsce święte. I wsławię miejsce, gdzie stoją me nogi" (Iz 60, 13).

Natomiast sam Izajasz wola w porywie natchnienia i radości: "O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście... 1 ' (Iz. 52, 7). Warto zauważyć, że autorzy wersji synodalnej, zaszokowani zestawieniem słów "wdzięk" i "nogi", woleli użyć wyrazu "kroki".

Inny prorok, Nahum, powie podobnie: "Oto na górach stopy zwiastuna ogłaszającego pokój" (Na 2, 1). Zaś św. Paweł, który przebył tak długą wędrówkę, aby głosić Dobrą Nowinę, woła:

"Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im gło­sić, gdyby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: Jak piękne stopy..." (Rz 10, 14), po czym nawiązuje do cytowanego wcześniej fragmentu Księgi Izajasza.

Stopy to symbol nie tylko stabilności, równowagi, moralnego postępowania, postawy filozoficznej, ale również podróży wtajemniczającej i misji, W gruncie rzeczy otaczano je czcią tak długo, jak długo środki transportu były w powijakach.

Zachowały one swój prestiż jeszcze w średniowieczu; nadając matce Karola Wielkiego przydomek Berta o wielkich stopach, jej rodacy pragnęli ją w ten sposób uhonorować. Sam cesarz zaś, który nigdy nie nosił brody, ani siwej, ani żadnej innej, miał po kim dziedziczyć: długość jego stopy stanowiła dokładnie jedną siódmą część jego wzrostu, a trzeba przyznać, iż był on nadzwyczaj wysokim mężczyzną. Owa słynna stopa stała się podstawą miary długości, zwanej stopą królewską.

U Człowieka kosmicznego, w którym łączą się wszystkie znaki Zodiaku, stopy są odpowiednikiem Ryb, głowa zaś Barana.

 

 

 

 

 

 

 

Opracowano na podstawie źródeł:

1. Dzieło Zbiorowe - "Encyklopedia PWN t.1-4" Warszawa 1997

2. Wolfram Eberhald - "Symbole chińskie" Kraków 1996

3. T.Honderich /red./ - "Encyklopedia Filozofii t. 1-2" Poznań 1999

4. P. Kowalski /red./ - "Leksykon Znaki Świata" Omen, Przesąd, Znaczenie Warszawa 1998

5. Cesare Ripa - "Ikonologia " Kraków 1992

6. Ewa Nowicka - Świat człowieka - Świat kultury" Warszawa 2006

7. Wojciech J.Burszta - "Antropologia Kultury" Poznań 1998

8. W. Tatarkiewicz - Słownik Symboli" Warszawa

9. Praca Zbiorowa /F.K. Ehrhard i k. Friedrischs- Encyklopedia Mądrości Wschodu Warszawa 1997

10.Hans Biedermann - "Leksykon Symboli" Warszawa 2001

Zapłać on-line - kliknij w banner

Pozioma transfery razem 1-nowe-szare