Niebieski

Kolor niebieski wszędzie jest uosobieniem tego co nadprzyrodzone, ponadto wieczności boskiej i nieśmiertelności ludzkiej. To ulubiona barwa bóstw rodzaju żeńskiego. Junoa, Królowa Nieba, nosiła niebieskie peplum. Odyn, inaczej Votan, germański i skandynawski Jowisz, spowity byt w niebieski płaszcz, który symbolizował atmosferę. W Indiach wiele bóstw przedstawia się z ciałami pomalowanymi na niebiesko: Wisznu wcielającego się w Krisznę, Agniego - boga duchowego płomienia, jadącego na niebieskim baranie.

Na chrześcijańskim Zachodzie głęboki, czysty błękit, jaki widujemy na witrażach, poświęcony był Chrystusowi.

Błękit wpadający w biel symbolizował wody żywe i chrzest ducha. Ów blady błękit zarezerwowany był także dla Joanny d'Arc i dla Marii.

Barwa ciemnoniebieska, grecki kuanos, symbolizowała chrzest naturalny, ducha bożego, który unosi się nad chaosem i wodami wtajemniczenia.

W średniowieczu, to znaczy w epoce, gdy malarstwo było symboliczne i posiadało swój własny język, Chrystus nauczający pojawia się w niebieskich szatach. Walczący z szatanem i pokusą, malowany jest w czarnych szatach. W łacińskiej Biblii z X wieku przedstawiono Jezusa w grobie, owiniętego w niebieskie bandaże; Jego twarz ma także niebieską barwę, płaszcz natomiast fioletową - co oznacza mękę. Nad znajdującym się po Jego lewej stronie aniołem, odzianym w purpurowy (miłość) płaszcz, widnieje żółta aureola (objawienie).

Istniał więc cały kod ezoteryczny i duchowy, doskonale znany nie tylko artystom... ale i sporej części chrześcijan w ogóle.

Błękit był również kolorem królów Francji. Był on synonimem wyższości, arystokracji. Błękitna krew to krew szlachecka. Nawet w kwestiach technicznych i praktycznych błękit oznacza najwyższy kunszt: cordon bteu mistrzów sztuki kulinarnej... błękitna wstęga, nagradzająca najszybsze liniowce.

Skoro już mowa o języku symboli, zwróćmy uwagę na dość ciekawy zbieg okoliczności: otóż w pewnych przekleństwach to właśnie słowo bteu (błękit) zastąpiło słowo Diett (Bóg), jako że użycie Jego imienia byłoby świętokradztwem: parbleu (do licha!), palsambleu (do kroćset!) itd.... Nasi ojcowie mieli w czym wybierać.

W Biblii, przede wszystkim zaś w Apokalipsie św. Jana, nie występuje ani błękit, ani fiolet: barwy te określane są za pośrednictwem kamieni szlachetnych: szafiru, ametystu.

 

 

poprzednia strona | strona główna

 

 

copyright © by Tomasz Gocłowski 2004 - 2005