|
Obiektyw kamery widzi nas lepiej niżeli nasze oko"
Sławny nasz Scherman odczytywał charakter człowieka i określał stan jego zdrowia posługując się grafologią. Ossowiecki, jak również Yalentino, chcąc uzyskać informację o człowieku, zwłaszcza zaginionym, musieli brać do ręki jakikolwiek przedmiot, który miał styczność fizyczną z tymże człowiekiem. Jest to tak zwana psychometria. Dla mnie natomiast w moich praktykach, których przedmiotem będzie człowiek, kluczem rozwiązującym zadanie jest przeważnie, chociaż nie wyłącznie, fotografia człowieka.
Dlaczego fotografia, a nie żywy człowiek?
Wszak żywa twarz ludzka ma się tak do swej fotografii jak żywy człowiek do swojego trupa. Już samo zrównowartościowanie tych obu pojęć wydaje się niedorzecznością. Postawienie w ocenie wyżej fotografii niżeli żywej ludzkiej twarzy należałoby uznać za zuchwalstwo. Rozpatrzmy jednak tę paradoksalną kwestię.
Przy opracowywaniu korzystałem z książki dorobku Ojca Czesława Klimuszki "Moje Widzenie Świata" Warszawa 1989 rok.
Jak do tej pory nie znalazłem nigdzie lepszej, bardziej obszernej i bogatej w realne doświadczenia książki czy publikacji na innym nośniku. Doświadczenia owego autora potwierdza także moja praktyka.
Powrót
|