Aura

Nie sposób pisać o kolorach nie wspominając o aurach. W obszarze pośrednim między światem fizycznym a metafizycznym odnajdziemy te same wartości, symbole i fundamenty wiedzy.

Tu także wszystko co niebieskie dotyczy przeważnie umysłu, wszystko co czerwone zaś dotyczy uczuć.

Wiemy, że ciało metafizyczne ściśle otacza ciało fizyczne. Mamy też, że zewnętrzna otoczka ciała metafizycznego zwie się aurą. Aura odbija kolory i wibracje ciała metafizycznego, jest subtelniejsza niż ono, i oddala się odeń tworząc owalną powłokę.

Po łacinie aura znaczy tchnienie. Słownik określa ją jako manację albo nieuchwytny pierwiastek ciała czy substancji, jest to rodzaj halo, otaczającego daną istotę, halo widzialnego wyłącznie dla wtajemniczonych, dodaje słownik Petit Robert z nutą sarkazmu. A przecież od pewnego czasu halo to jest widzialne dla przyrządów naukowych i można je sfotografować.

Aura przywodzi na myśl aureolę i można by sądzić, że obydwa słowa mają identyczne pochodzenie. Nic bardziej błędnego: aureola bowiem wywodzi się od a u rum - złoto. Aureola było to złote koło, które dawni artyści, niejednokrot­nie wtajemniczeni, malowali wokół głowy Chrystusa, Marii bądź świętych.

Będąca dziełem malarzy wtajemniczonych aureola stanowiła atrybut wyłącznie osób świętych, jednakże przedstawiali oni również Chrystusa, którego całą postać otaczał owal światła; ową spowijającą całe ciało aureolę zwali glorią. Rzeźbiarze również umieszczali wokół Chrystusa glorię.

Barwa aury zmienia się w zależności od cech ludzi. Kolory te, równie zróżnicowane co kolory tęczy, pokazują, czy dana osoba jest materialistą, czy liczą się dla niej wartości duchowe, czy jest chora, czy cieszy się dobrym zdrowiem, czy jest dobra czy też zła.

Barwy podstawowe określają głębię osobowości. Odcienie zaś dotyczą myśli i zamiarów.

Zgodnie z tradycją tybetańską jasna i czysta czerwień oznacza moc czynienia dobra. Czerwień z żółtą otoczką to altruizm i dobroć, szkarłat to duma i zbyt wysokie mniemanie o sobie, czerwień wpadająca w brąz wyraża interesowność , niedyskrecję, zbyt ciemna czerwień złośliwość, zbyt blada zaś niestałą psychikę.

Aura brązowa zapowiada materializm.

Różowa oznacza niedojrzałość. U młodej osoby to kolor naturalny, u dorosłego natomiast wyraża on infantylizm albo brak wiary w siebie.

Barwa pomarańczowa to czynienie dobra i panowanie nad sobą. Na Wschodzie jest to kolor boskości. Pomarańczowy wpadający w brąz to lenistwo i beztroska. Pomarańczowy wpadający w zieleń zaś to skłonność do agresji i kłótliwości.

Aura żółta jest znakiem wyjątkowego uduchowienia a nawet świętości. Jaskrawa żółć to uczciwość. Żółć wpadająca w czerwień wyraża ciągoty erotyczne. Żółć wpadająca w brąz wyjawia nieczyste myśli... albo słabość ducha. Żółć z brązowymi prążkami i przewagą brązu to zapowiedź choroby umysłowej.

Czysta zieleń oznacza istotę dobrą i oddaną. Barwa ta występuje często u lekarzy i pielęgniarek. Zieleń harmonijnie prążkowana na zielono wskazuje na chirurga. Zieleń wpadająca w kolor niebieski to uczciwość i szczerość. Zieleń wpadająca w żółć to skłonność do nieuczciwości; w przypadku kłamstwa na szczycie aury widać zielonożółte promienie.

W całej tej gamie barw niebieski jest również kolorem świata duchowego i mądrości. Świetlisty błękit otacza osobę będącą w dobrej kondycji fizycznej i o bystrym umyśle. Blady błękit natomiast właściwy jest ludziom lękliwym i niezdecydowanym. Z kolei barwa ciemnoniebieska oznacza kogoś, i czyni wysiłki w celu samodoskonalenia się. Indygo wyjawia bardzo szczere powołanie religijne. Fiolet wpadający w purpurę, podobnie jak złoto o żółtym cieniu i diamentowa biel, to symbol duchowości. Kolory brudne i zgaszone zdradzają niskie wibracje i złe żucia: zazdrość, skłonność do obmowy i nieustannego krykowania.

Natomiast barwy świetliste i czyste, niczym barwy kamieni szlachetnych, są przejawem szybkich wibracji i uczuć wyższych. Dlatego też w Apokalipsie tak często jest mowa o szaach, chryzoprazach i sardonyksach. Klejnoty te są aurami, które otacza gloria.

Aby dostrzec aurę, trzeba być medium, lecz nie wszystkie media widzą aurę. A nawet medium, które posiada tę zdolność nie zauważa jej wcale. Barwy podstawowe nie zmieniają się; w tym celu musiałaby ulec radykalnej zmianie osobowość człowieka. Jednakże w zależności od piękna psychiki ma barwa może stać się bardziej lub mniej piękna. Wahania samopoczucia również wpływają na odcienie aury.

Jeżeli ubierzemy się w strój, którego kolor zupełnie nie pasuje do naszej aury, istnieje niebezpieczeństwo, że nie będziemy się czuli swobodnie. Podobnie jest z barwami naszego otoczenia: ścian, dywanów, tapet.

Zmiana w kolorystyce aury może być zapowiedzią choroby: np. szare smugi nad którymś z narządów. Warto by było, by lekarze zainteresowali się bliżej tym tematem. Byłyby to pasjonujące i jakże potrzebne badania!

Na ogół wyobrażamy sobie tamten świat jako miejsce o barwie, niebieskawe albo zupełnie bezbarwne. Bogu dzięki nie la to nic wspólnego z prawdą, zaś kolory są tam bardziej różnicowane l intensywniejsze niż na ziemi.

Jako że aurę człowieka można nareszcie zobaczyć, jej widok należy do najpiękniejszych zjawisk, ci zaś, którym udało ię ją dostrzec, wyrażają swoje zaskoczenie i zachwyt. Roand twierdzi, że to tak, jakby znalazł się w samym środku vitraża. Michel Belline również czuje się tak, jakby otaczały go wibrujące kolory. Barwy te są projekcją myśli i emocji.

Nowo przybyły spostrzega kolory, odpowiadające jego psychice. Wchodzi w swoje własne barwy, zamieszkuje rzeczywistość własnej istoty.

W świecie duchów aura nie ulega gwałtownym zmianom; nadal ukazuje osobowość i jej przeważające tendencje. Jednak nie wszystkie doświadczenia z tamtego świata da się zobaczyć w technikolorze; niektórzy widzą wszystko w czarno-białych barwach. Spostrzegają to, co kochali i w co wierzyli. Czy przypominamy sobie te słowa: "Będzie wam dane według waszej wiary"? Osoba, która za życia wyznawała doktrynę odrzucającą formę, po zmartwychwstaniu oświadcza: "Jestem w więzieniu!". Inaczej mówiąc: wszystko jest ciemne, wszystko jest szare.

W pierwszym okresie zmartwychwstania aura jest zmienna. Stopniowo, w zależności od pośmiertnej ewolucji człowieka, jej wygląd się stabilizuje. Powoli kolory, podziwiane przez człowieka-ducha, przybierają określoną formę. Duchowi nauczyciele pomagają mu zrozumieć, co widzi. Tłumaczą mu, że taka właśnie jest osoba, takie jest otoczenie. Nauka ta odbywa się stopniowo: nigdy nie stajemy gwałtownie twarzą w twarz z samymi sobą.

Nowo przybyły pojmuje, że to jego umysł rodzi myśli i uczucia, które wykorzystują substancje duchowe, aby się ujawnić. Podobnie na ziemi nasze ciało wykorzystuje naturalną substancję, aby tworzyć formy życia.

Człowiek-duch tworzy swe otoczenie, jest ono jednak namacalne. Świat duchowy to nie jest świat iluzoryczny. Iluzja jest czymś przeżywanym, projekcja jest czymś realnym.

Duchy postrzegają nas jako świetlistą i barwną mgłę. Widzą naszą aurę, a nie ciało fizyczne. Aby ujrzały nasze ciało fizyczne i uchwyciły to, co się z nami dzieje, potrzebne im są oczy medium.

Pewna kobieta jasnowidz powiedziała mi coś takiego:

"Najpierw spostrzegam emitowaną przeze mnie barwę. Muszę ją przekroczyć, aby dotrzeć do barwy drugiej osoby. Emitowane przeze mnie barwy przypominają fale, jakie powstają po wrzuceniu do wody kamyka. Muszę wyjść poza moje własne fale, poza moją własną gamę barw. Ostatnią barwą.Tą którą muszę przekroczyć jest zieleń. Wracając z powrotem widzialem o wiele rozleglejszą gamę. Wszystkie barwy są niczym tmienie, wszystkie ułożone są w spirale. Spirale te wznoszą się bądź opadają. Idą z prawa na lewo lub z lewa na prawo. Jeśli z lewa na prawo, to dobry znak. Najpierw dostrzegłem barwy, dopiero potem osobę.Środek aury oznacza osobowość podstawową. Dalsze sfery odpowiadają funkcji tej osobowości. Zewnętrzną barwą chów, zbliżających się do ziemi jest zieleń. Jeśli widzę ducha posiadającego brązową otoczkę, wiem, że to materialista: aura nie t znakiem duchowości, lecz znakiem życia. Widząc ducha otoczce fioletowej, wiem, że należy on do tych, którzy mają stęp do mądrości na tamtym świecie. Jeśli widzę ducha spolego w matową biel, wiem, że nosi on szatę nowo nawróconych, że znajduje się on jeszcze w fazie nauki. Widząc ducha zlanego w lśniącą biel diamentową, wiem, że oto stoi przede nią istota niebiańska. Przypominam sobie wówczas opowieść p rzemienieniu i początek Apokalipsy. Istoty te, zwane przez s aniołami, przybierają barwę ich własnego umysłu, własnej ikcji i własnej misji. Niektóre z nich noszą na piersiach odpowiedni symbol. Często jest nim serce. To wyjaśnia wizje Najświętszego Serca! Podobnie widzę Święty Sakrament czerwony środku i otoczony złotymi promieniami. Moja wnuczka widziała, jak z Biblii tryskają złoto i czerwień".

Następnie zapytałem tę panią, jak postrzega aurę ludzi żywych.

"Aura - odrzekła - nie jest jakimś stałym promieniowaniu. Zmienia się ona w zależności od stanu uczuć i wiedzy. Myśliciele mają aurę na wysokości pluć. Ludzie czynu zaś mają grubą aurę wokół rąk. Istnieje ogólna zasada, że nasze dobre bądź złe uczucia i myśli przybierają barwy, które wbudowują się w naszą aurę".

Jeśli istnieje dziedzina, w której subiektywność przeplata : nierozerwalnie z obiektywnością, sprawy wewnętrzne zaś zewnętrznymi, to jest nią na pewno aura. Po raz kolejny spostrzegamy jedność, panującą w świecie fizycznym, bowiem zwierzęta i rośliny mają aurę, podobnie jak ludzie.

Owa cudowna jedność istnieje także pomiędzy światem fizycznym a światem metafizycznym, bowiem ludzie duchy posiadają aurę tak samo jak ludzie żywi; wszystko co na górze jest takie jak to, co na dole.

I wreszcie jedność ta istnieje w symbolice rozmaitych ludów i tradycji: występuje tu zgodność, będąca o wiele więcej niż tylko przypadkową zbieżnością. Zgodność ta pozwala nieco uporządkować nieskończoną złożoność stworzenia. Barwa umożliwia nam odkrycie tego, co w świecie boskie; jest ona niczym odbicie raju utraconego. To właśnie ona wydziera nam z ust krzyk, wyznanie: "Wierzę, ponieważ to jest piękne!".

 

poprzednia strona | strona główna

 

 

copyright © by Tomasz Gocłowski 2004 - 2005